Gdy o godzinie 8.30 spadly pierwsze bomby, kapitan Foltin w wielkim pospiechu wyslal swoich zolnierzy z piwnic hotelowych do groty na stoku pobliskiej gory. Tym sposobem 6. Kompania i dowodztwo batalionu uchronilo sie przed unicestwieniem i dzieki temu mozliwy byl pozniejszy opor. Poza nimi malo ktory zolnierz 2. Batalionu 3. Pulku Spadochronowego pozostal caly: okolo 160 ludzi zabily bomby albo zostalo pogrze ...